Forum eBook AudioBook Książki w PDF, MP3! Download'uj! Recenzuj za darmo! Strona Główna eBook AudioBook Książki w PDF, MP3! Download'uj! Recenzuj za darmo!
eBooki AudioBooki eKsiążki Gazety Czasopisma! Ściągaj fragmenty i recenzuj! Rapidshare Torrent p2p Warez RS Megaupload Peb 4shared chomikuj - nie wchodzą w rachubę! Mamy: Obyczajowe Sci-Fi Romanse Ekonomiczne Prawne Fantasy Lektury Słuchowiska!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Psychologia giełdy - Andre Kostolany

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum eBook AudioBook Książki w PDF, MP3! Download'uj! Recenzuj za darmo! Strona Główna -> eBooki, e-Książki w PDF
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
superczytelnia
Administrator


Dołączył: 21 Lut 2008
Posty: 2580
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Śro 16:19, 03 Wrz 2008    Temat postu: Psychologia giełdy - Andre Kostolany

[link widoczny dla zalogowanych]

W książce tej Kostolany udowadnia, że o giełdzie nie trzeba mówić z wyżyn uniwersyteckiej katedry. Swe wykłady prowadzi przy kawiarnianym stole, przy dźwiękach muzyki, którą - jak podkreśla - kocha bardziej niż pieniądze.

Każdy może się tu dosiąść, by posłuchać tego fascynującego opowiadacza - trochę misjonarza (bo przecież świat pieniądza to prawdziwa dżungla), trochę filozofa (bo, mimo że przeżył 50 krachów na giełdach całego świata, zachował iście stoicki spokój).

Psychologia giełdy to ulubiony temat Kostolanya, gdyż na parkietach giełdowych zawsze fascynowali go przede wszystkim ludzie. Jego książka opowiada o tych, którzy potrafią myśleć nieschematycznie, i o tych, którzy przegrywają, dlatego że są absolutnie pewnie wszystkiego. Bo gra na giełdzie nie przypomina ani szachów, ani ruletki - jest zdumiewającym połączeniem jednego i drugiego.

Kostolany podstawowe zasady działania tej potężnej machiny finansowej ilustruje na przykładach zdarzeń z własnego życia, zamieniając nudny wykład z ekonomii w zabawną anegdotę.

Ściągnij teraz w parę chwil!


Czytaj:

SZCZWANY LIS GIEŁDY – ANDRÉ KOSTOLANY
Nie zna podobnego miejsca, w którym na metr kwadratowy
przypada tylu idiotów, co na parkiecie giełdy. Ostentacyjnie
obnosi się ze swym lekceważeniem wobec wszystkich zawo-
dowych spekulantów. Jego rada: trzeba być nieufnym, cynicz-
nym, nawet zarozumiałym, trzeba umieć powiedzieć: – Jeste-
œcie bandą durniów, tylko ja TO wiem, a w każdym razie
MAM O TYM WIĘKSZE POJĘCIE!!!
Urodzony w Budapeszcie, w rodzinie okreœlanej jeszcze wte-
dy mianem burżuazji, studiował filozofię i historię sztuki na
tamtejszym uniwersytecie. Po ukończeniu studiów przypad-
kowo „wylądował” na giełdzie paryskiej. Odtąd pozostał wier-
ny giełdzie, choć oczywiœcie zmieniał jej parkiety – zna go Pa-
ryż, Nowy Jork i Londyn. Najpierw był maklerem, póŸniej
doradcą, następnie działał już na własny rachunek. Jako absol-
went filozofii zna œwietnie maksymę Woltera: „O wiele łatwiej
pisać o pieniądzach, niż je robić”, jednak nie mógł zastosować
jej w swoim wypadku. Musiał najpierw zrobić fortunę, zyskać
niezależnoœć, a potem w spokoju to wszystko opisać.
Kostolany ma taką receptę na sukces: NIGDY NIE PŁYŃ
Z PRĄDEM! Maksyma ta stała się trzonem siedmiu książek
przetłumaczonych na siedem języków. Pozycje te rozchwyty-
wane są przez czytelników na całym œwiecie (rekord – 15 tysię-
cy egzemplarzy w ciągu dwóch dni!!!). Kostolany znany jest
jako stały współpracownik magazynu gospodarczego „Capital”,
i innych wydawnictw. Często udziela wywiadów w radiu i tele-
wizji, jest także popularnym wykładowcą. Sławy przysporzyło
mu również, działające od kilkunastu lat, „Seminarium giełdy”.
Wygłasza też prelekcje w bankach w Niemczech, Szwajcarii,
Austrii i Holandii. Za działalnoœć publicystyczną generał de
Gaulle mianował go Rycerzem Legii Honorowej, zaœ Robert
Schuman – były minister spraw zagranicznych i premier Fran-
cji – napisał przedmowę do jego książki La paix du Doller.

Słowo wstępne


Tytuł pierwszego artykułu pióra Kostolanya, który wpadł mi
w ręce w 1965 roku, brzmiał: Wyznania spekulanta.
W jednej ze swych książek pisze on: „Ministrem finansów –
być nie mogę, być bankierem – nie chcę, spekulantem i giełdzia-
rzem – tym właœnie jestem”.
Od 70 lat zajmuje się tajemniczą i kapryœną giełdą, na której
ekonomiczne fakty mieszają się z pełnymi fantazji historyjkami
i często umiejętnie wplatanymi w nie plotkami, półprawdami i ra-
dami, które – podsycane strachem i nadzieją – prowadzą do po-
zornie nielogicznych i irracjonalnych ruchów cen.
Giełda jest dla niego nie tylko obszarem działalnoœci, lecz te-
raz – bardziej niż kiedykolwiek – obiektem badań. Kiedy wyemi-
grował po pierwszej wojnie œwiatowej ze swego rodzinnego Buda-
pesztu do Paryża, rozpoczął karierę, która stała się dla niego wię-
cej niż profesją, bo historią życia. Giełdę nazywa dżunglą, a cena,
jaką przyszło mu zapłacić za naukę, była wielokrotnie wyższa od
kosztów studiów na Harvardzie, i pewnie nauka ta jest też wielo-
krotnie więcej warta.
Z praktyki przeszedł do teorii i zdobył doœwiadczenie na wła-
snych pieniądzach, w przeciwieństwie do wielu innych ludzi, któ-
rzy z teorii przechodzą do praktyki, a doœwiadczenie zdobywają,
dysponując cudzymi pieniędzmi. Jednym z jego pierwszych spo-
strzeżeń było to, że na giełdzie wszystko jest możliwe – nawet
to, co jest logiczne.

Kostolanyowi nie wystarcza znajomoœć wszystkich faktów
dotyczących giełdy. Motorem spekulacji i warunkiem sukcesu
pozostaje fantazja. Z tego właœnie powodu ma on lekceważący
stosunek do spekulantów posługujących się w grze na giełdzie
różnego rodzaju systemami i komputerami, gdyż brak im fanta-
zji. Właœnie to, co ludzkie – a często aż zanadto ludzkie – kształ-
tuje ruchy cen na giełdzie, a zwłaszcza ruchy wywołane tzw.
czynnikami psychologicznymi. I to jest głównym tematem tej
książki.
To właœnie nam, Niemcom, wytyka, iż nie doroœliœmy jeszcze
do tego, by sprostać kaprysom pieniądza. Niemiecki naród ro-
mantyków, filozofów i muzyków jest w sprawach finansowych
nieromantyczny i traci zamiłowanie do filozofii, a zwłaszcza do
fantazji. Jest w tym chyba trochę prawdy. Kiedy spotkałem Ko-
stolanya po raz pierwszy – a stało się to w 1969 r. w Monachium –
wówczas zagadnąłem go na temat jego wypowiedzi, że nam, Niem-
com, brak jest 30 lat doœwiadczeń inwestycyjnych, gdyż inaczej
nie wdalibyœmy się np. w całe to zamieszanie związane z fundu-
szami IOS*, przed którymi ostrzegał jako jeden z nielicznych.
Zadałem mu pytanie, czy zechciałby wykorzystać swoje do-
œwiadczenie giełdowe do wspólnego przedsięwzięcia i w ten spo-
sób przyczynić się do zmniejszenia niechęci Niemców do giełdy.
I tak rozpoczęło się wtedy nasze joint venture – doradztwo inwe-
stycyjne i seminaria giełdowe – które trwa do dziœ.
Wbrew naszym wczeœniejszym oczekiwaniom, seminaria gieł-
dowe cieszyły się coraz większym powodzeniem, zwłaszcza wœród
ludzi młodych. Pochodzący z nich materiał zawarty został w wy-
danej w 1986 roku książce zatytułowanej Kostolanys Börsensemi-
nar für Kapitalanleger und Spekulanten**.

* IOS – angielski skrót nazwy International Overseas Services. Był to założony przez
Berniego Cornfelda tzw. Zamorski Fundusz Inwestycyjny (patrz str. 182) – przyp. tłum.
** Niem. „Seminarium giełdowe Kostolanya – dla inwestorów i spekulantów” – przyp.
tłum.

Książka ta stała się bestsellerem. Wielu z tych, którzy ją prze-
czytali i skorzystali z zawartych w niej wskazówek, odniosło wspa-
niałe sukcesy na giełdzie lub potrafiło zabezpieczać się przed stra-
tami. Także i ta książka powinna stać się obowiązkową lekturą
dla inwestorów i spekulantów chcących odnosić sukcesy na gieł-
dzie. Odsłania ona giełdowe tajemnice i uczy samodzielnego, nie-
zależnego myœlenia i działania. Nie jest to podręcznik, raczej opo-
wiadanie kogoœ, kto mówi o sobie: „Ja nie nauczam, ja opowia-
dam”. Jako człowiek duchowo, zawodowo i materialnie niezależ-
ny, może odgrywać rolę, do której został stworzony; rolę non-
konformisty – odważnego, zaangażowanego, a czasem wręcz
zagorzałego wojownika o czysty kapitalizm, potrafiącego z wła-
œciwą sobie niepowtarzalną œmiałoœcią nazwać każdego – jeœli tak
uważa – łotrem czy kimœ jeszcze gorszym. Nie pomija przy tym
także banków, a wytykanie im potknięć – zwłaszcza przed ich
własną klientelą – sprawia mu iœcie diabelską radoœć.
Czytelnikom tej książki życzę duchowej rozrywki i material-
nego sukcesu, natomiast jej autorowi, mojemu serdecznemu przy-
jacielowi i partnerowi, Kostolanyowi, życzę, aby długo jeszcze
mógł z właœciwym sobie urokiem, dowcipem, radoœcią życia i nie-
pohamowanym optymizmem wskazywać swoim czytelnikom
i uczniom drogę do sukcesu na giełdzie.

Gottfried Heller
(od ponad 20 lat partner
André Kostolanya)



wykład inauguracyjny

Ostatnio spotkałem
siebie z lat młodoœci



Pewnego wieczoru, podczas międzynarodowej konferencji ban-
kowców w Monachium, w słynnej hali Bayerischer Hof – miej-
scu spotkań wielkiego œwiata – przyglądałem się zgromadzeniu
finansjery amerykańskiej. Ujrzałem tam wielu znanych polityków
i ważnych przedstawicieli œwiata gospodarki i finansów. Natomiast
nieco ukryty w kącie, ale nadstawiający bacznie uszu, siedział
młody, może dwudziestoletni, młodzieniec. Znałem go – to André
Kostolany. Sam siebie nazywa spekulantem, ponieważ nic innego
w życiu nie robi, poza analizowaniem wydarzeń, aby póŸniej
spekulować na różnych giełdach. Kiedy go zagadnąłem, odparł nie-
przyjaŸnie: – Tak, ja również ciebie poznałem. Jesteœ przecież moim
„starym ego”*. Pytasz, co tu robię? Czyżbyœ nie widział, jak wiel-
cy ludzie tutaj przebywają? Jeœli tylko uda mi się podsłuchać choć-
by jedną informację, będę mógł zarobić na tym majątek.
Ja: Mój Boże, jesteœ Ÿle poinformowany, skoro uważasz, że in-
formacje są takie ważne. Czy nie znasz mojej dewizy: poinfor-
mowany = zrujnowany?
On: Uważasz, że ci panowie niczego nie wiedzą?
Ja: Nie wiedzą o sprawach najważniejszych. Znają wprawdzie
wszystkie cyfry, lecz nie potrafią nawet okreœlić, czy USA znajdu-

* alter ego – Altes Ego – gra słów.


ją się obecnie w stanie recesji, czy nie. Jeden z nich chciałby zwięk-
szyć iloœć pieniędzy na rynku, drugi zaœ chciałby tę iloœć zmniej-
szyć. Jeden jest za podwyższeniem podatków, drugi natomiast
zaklina się, żeby utrzymać deficyt budżetowy. Jeden za najwięk-
sze niebezpieczeństwo uważa istnienie deficytu w bilansie płatni-
czym, drugi z kolei gwiżdże na to. Jeżeli zaœ panowie ci nie potra-
fią właœciwie ocenić obecnej sytuacji, to jak mogliby przewidzieć,
co może nastąpić w przyszłoœci?
On: A ja ci mówię, że się zestarzałeœ. Czy nie wiesz, że dziœ uży-
wa się komputerów i stosuje różne analizy?
Ja: Myœlicie, że wszystko to należy do zakresu nauk œcisłych.
Zorganizowanie tej konferencji w Akademii Nauk było błędem,
gdyż ani ekonomia, ani finanse nie są naukami œcisłymi, lecz sztu-
ką. Konferencja ta byłaby bardziej na miejscu w monachijskiej pi-
nakotece.
On: Dlaczego jesteœ aż takim pesymistą?
Ja: Wcale nim nie jestem. Jednakże po siedemdziesięciu latach
doœwiadczeń stałem się bardziej krytyczny. Podczas mojej kariery
bardzo często właœnie dlatego zarabiałem pieniądze, że postępo-
wałem dokładnie przeciwnie w stosunku do tego, co uchodziło za
dobrą radę. Wielcy tego œwiata niemal zawsze mówią coœ innego,
niż rzeczywiœcie planują uczynić. Czy sir Stafford Cripps, brytyj-
ski minister finansów, nie oœwiadczył kiedyœ przed parlamentem,
że dewaluacja funta jest wykluczona? Czternaœcie dni póŸniej ten
sam minister zdewaluował funta i chociaż nie podał się do dymi-
sji, to pozostał doskonałym angielskim dżentelmenem. Także
w Niemczech panuje wielkie zamieszanie w kwestiach walutowych.
Każdy mówi co innego, i zdaje się, że Bundesbank jak na razie nie
dorównuje na tym polu graczom giełdowym. Gdyby jednak za
swych doradców miał doœwiadczonych spekulantów, wówczas
mógłby pobawić się w kotka i myszkę z graczami spekulującymi
na kursie marki niemieckiej. Czy przestępcy nie stają się niekiedy
najlepszymi żandarmami?
On: A zatem nie powinno się w ogóle niczego wiedzieć?

Ja: Wcale nie miałem tego na myœli. Wprost przeciwnie, wie-
dzieć trzeba bardzo dużo, ale nie trzeba znać cyfr, które znaleŸć
można w wielu książkach i komputerach. Należy rozumieć związ-
ki między wydarzeniami i umieć interpretować wiadomoœci. Trze-
ba mieć natchnienie, doœwiadczenie, i jeszcze raz doœwiadczenie
– zdobyte na wielu potknięciach i trzeba uważnie studiować moje
książki. Wtedy dopiero będziesz...
On: Jasne. Wtedy, może za 60 lat, będę równie przebiegły jak ty.

[link widoczny dla zalogowanych]


Ostatnio zmieniony przez superczytelnia dnia Pon 22:57, 08 Gru 2008, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum eBook AudioBook Książki w PDF, MP3! Download'uj! Recenzuj za darmo! Strona Główna -> eBooki, e-Książki w PDF
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
Regulamin